Namiot Carp Spirit Arma-Skin Everest+

0
10
shrinkToFit

Arma-Skin Everest+ od Carp Spirit nie wyważa otwartych drzwi w temacie namiotów karpiowych. To świetnie znana, bodaj najpopularniejsza dziś konstrukcja. Na tle konkurencji testowany model wyróżnia się jednak jakością i w tym kontekście ceną. Zapraszam na tradycyjny Test Karpmanii.

 

Mieliśmy już w Teście namiot z firmy Carp Spirit. Był to wysoko oceniony, sporych rozmiarów Arma Skin Dolmen, idealny na najdłuższe wyprawy. Testowany dziś Arma-Skin Everest+ to przykład najbardziej znanej, klasycznej formy nadwodnego schronienia dla karpiarza. Jeśli szukamy jednego, uniwersalnego namiotu – taka forma będzie idealna. Oczywiście podobnych modeli w ofertach innych firm znajdziecie całą masę, jednak Arma-Skin Everest+ zdecydowanie wyróżnia się na tle konkurencji.

Zacznijmy od podstawowego opisu. Namiot posiada konstrukcję kojarzącą się rozkładanym dachem samochodu typu kabriolet. Takie rozwiązanie powoduje, że można go łatwo i bardzo szybko rozstawić. Wszystko opiera się na czterech mocnych żebrach oraz solidnej podłodze. Cechą charakterystyczną Arma-Skin Everest+ jest wydłużone przednie żebro, tworzące swoisty daszek. Zapewnia on osłonę wejścia do namiotu i jest nieoceniony w przypadku deszczu.

Ok, ale co w tym niezwykłego? – zapytacie. Takich namiotów na rynku wędkarskim jest cała masa – doda ktoś inny. To prawda, ale nie są one uszyte z Arma-Skin! Jak podkreśla producent, testy tej tkaniny trwały dwa lata i wygląda na to, że nie chodzi tu o wyświechtany slogan reklamowy. To materiał niezwykle wytrzymały, mocny i trwały, a dzięki deklarowanej wodoodporności 10.000 mm słupa wody zapewni autentyczną ochronę, nawet podczas wielkich ulew. Kojarzycie co się dzieje, gdy na teflonową powierzchnię wylejemy wodę? Nie zostawiając śladu, natychmiast z niej spłynie. Dokładnie z takim zjawiskiem skojarzył mi się Arma-Skin. Doskonale widać to zresztą w filmiku reklamowym, opublikowanym na kanale YouTube producenta.

To nie wszystko – opisywana tkanina posiada oddychalność rzędu 5000 g/m2/24 h, co powinno znacząco zredukować skraplanie się pary wodnej wewnątrz namiotu, nawet bez sięgania po zimowy tropik (sprzedawany oddzielnie). W przeciwieństwie do zwykłej tkaniny nylonowej, z której uszyta jest zdecydowana większość namiotów dostępnych na rynku, Arma-Skin ma niewielką rozciągliwość. Powoduje to, że pozostaje ona zawsze lekko napięta, nawet przy wahaniach temperatury. Jej gładka powierzchnia potrafi ułatwić i skrócić czas ustawiania oraz składania namiotu. Nie ma denerwującej tendencji do sklejania się, co niekiedy zdarza się w przypadku tradycyjnych tkanin powlekanych PVC.

Do Testu Karpmanii trafiła dwuosobowa wersja Arma-Skin Everest+. Jej wymiary to 350 cm x 190 cm x 320 cm, a zatem nawet najbardziej rośli karpiarze poczują się w opisywanym namiocie komfortowo. Zmieszczą się tam dwa duże łóżka, stolik i mnóstwo bagaży. Jeśli zdecydujemy się na założenie narzuty – uzyskamy jeszcze więcej miejsca. Carp Spirit ma też w ofercie mniejszą wersję namiotu, dedykowaną dla jednego wędkarza (wymiary: 262 cm x 142 cm x 240 cm).

Arma-Skin Everest+ wyposażono w niezwykle przydatne rozwiązanie, które docenimy szczególnie podczas upałów (chociaż nie tylko). To bardzo duże okno wentylacyjne, gwarantujące odpowiedni przepływ powietrza. Zadbano również o szczegóły – to między innymi wyposażone w trzywarstwowe okna (Arma-Skin, PCV i moskitiera) przednie drzwi, wygodne uchwyty do wędzisk na rzepy, porządne zamki oraz mocne szpilki. Namiot dostarczany jest w obszernej torbie transportowej.

Tradycyjnie na koniec pozostawiam kwestię ceny. Granica 2.000 zł wydaje się ze wszech miar atrakcyjna. Czy można kupić podobny namiot karpiowy za mniejsze pieniądze? Pewnie tak, tyle tylko, iż z pewnością będzie on uszyty ze zwykłej tkaniny, która nie zapewni nam ochrony nawet zbliżonej do Arma-Skin. To właśnie ów materiał stanowi największą wartość opisywanej konstrukcji. Czy na rynku dostępne są już podobne rozwiązania? Owszem – dwukrotnie droższe. Z czystym sumieniem polecam Wam Arma-Skin Everest+. Pięć gwiazdek.

*****

tekst i foto. Mariusz Kapuściński

shrinkToFit