Na sztywno

0
104
SONY DSC
shrinkToFit

Rodzajów i odmian przyponów karpiowych jest cała masa, bywa jednak, iż niektóre z nich są po prostu mało skuteczne. Co jest tak naprawdę ważne? Na co powinniśmy zwrócić szczególną uwagę? Idę o zakład, iż wielu z Was nie raz zadawało sobie takie pytania. Cóż, jedno jest pewne – wszystkim nam zależy, aby zaciąć karpia tak często, jak to tylko możliwe.

Invalid Displayed Gallery

Kryteria, na podstawie których powiemy o jakimś przyponie, iż jest skuteczny są w gruncie rzeczy dość proste. Konstrukcja taka musi być niewidoczna dla ryb – nikt nie chce przecież, aby leżący na dnie przypon wzbudzał nieufność żerujących karpi lub wręcz odstraszał je – prawdopodobieństwo, iż w takiej sytuacji nasza zasiadka zakończy się sukcesem jest znikome. Co jest więc najważniejsze? W największym skrócie – dobry przypon musi mieć wysoki współczynnik łowności. W artykule tym opowiem Wam o moich dwóch ulubionych przyponach – niezwykle skutecznych i niezmiernie trudnych do „wykrycia” przez karpie.

Jestem łowcą – na tym w skrócie polega moje karpiowanie. Staram się przewidzieć każdy ruch karpia, przede wszystkim zaś odkryć, co też siedzi w jego umyśle. Nie znaczy to oczywiście, że idąc na ryby nie chcę łowić! Oczywiście, że chcę! Przy okazji jednak pragnę zrobić coś więcej, niż tylko iść na ryby.

Na swoje hobby poświęcam bardzo dużo czasu – wszystko po to, aby osiągnąć sukces i przede wszystkim zrealizować zamierzone cele. Połów jednego, konkretnego karpia z określonego miejsca może okazać się bardzo długim procesem, dlatego właśnie tak wiele czasu rezerwuję na przygotowanie dobrego przyponu – tak dobrego, jak to tylko jest możliwe. Jeśli złowienie upragnionej ryby poprzedzone musi być niemal pięćdziesięcioma (tak!) zasiadkami, to muszę mieć absolutną pewność, iż wszystko jest perfekcyjnie przygotowane. Kiedy nastąpi tak długo wyczekiwane branie, nie może stać się nic nieprzewidzianego, w konsekwencji czego mógłbym stracić upragnioną zdobycz i czekać przez kolejnych pięćdziesiąt zasiadek na kolejną szansę. Cel jest prosty – chcę, aby mój haczyk, po tym jak zostanie zassany przez karpia, wbił się w jego wargę, a nie został wypluty z powrotem.

Jednym z najprostszych i zarazem najbardziej skutecznych patentów na stworzenie zestawu, który będzie trudny do wyplucia dla karpia jest użycie sztywnych materiałów – sztywniejszych, niż klasyczna plecionka lub nawet żyłka mono. Bardziej sztywnych, aniżeli żyłka główna. Wszystkie moje zestawy do pływaków oraz kulek tonących tworzę w oparciu o takie właśnie materiały. Uwielbiam Mouthtrap oraz Hybrid Stiff – są niezwykle mocne i wiem, że mogę na nich polegać.

W samej mocy i sztywności materiału tkwi jednak swoista pułapka – prezentacji naszej przynęty może bowiem brakować naturalności, niezbędnej do przechytrzenia cwanych cyprinusów. Aby więc nasz przypon był naprawdę łowny, powinniśmy zastosować rozwiązanie, które w znaczącym stopniu poprawi skuteczność sztywnego materiału. Tym rozwiązaniem jest zawias, umiejscowiony w okolicach haczyka. Pozwoli on przynęcie na swobodne ruchy i znacznie zwiększy prawdopodobieństwo solidnego wbicia się haczyka w pysk karpia. To właśnie dlatego większość moich zestawów oparta jest na konstrukcji przegubowej.

Przypon do kulek tonących

Moje zestawy do kulek tonących od zawsze buduję z wykorzystaniem bardzo sztywnej plecionki w otulinie. Tworzę przypony nie tylko trudne do wyplucia przez karpia, lecz również wyjątkowo niepodatne na splątanie (co ma niebagatelne znaczenie np. podczas łowienia z rzutu). Niewielka modyfikacja takiej konstrukcji pozwoli lepiej i dokładniej odwrócić się haczykowi podczas zasysania przynęty przez rybę, co z kolei poskutkuje jego bardziej niezawodnym wbiciem się w dolną wargę karpia. Mam tu na myśli prosty zabieg, a mianowicie usunięcie z plecionki – w bezpośrednim sąsiedztwie haczyka – otuliny. Uzyskany w ten sposób miękki fragment naszego przyponu zagwarantuje perfekcyjną prezentację przynęty. To jednak nie wszystko. Co zrobić, aby nasz zestaw stał się naprawdę znakomitym narzędziem samozacinającym? Nałóżmy dodatkowo na haczyk rurkę termokurczliwą. Jestem miłośnikiem starej szkoły i uwielbiam je stosować – uważam, że zestawy typu Line Aligned są naprawdę skuteczne. Ten niepozorny, odpowiednio przez nas wyprofilowany kawałek tworzywa spowoduje, iż hak wbije się w pysk karpia, zanim ten zdąży pomyśleć o jego wypluciu. Wierzcie mi, to naprawdę działa!

Nie bagatelizujmy niezmiernie ważnej kwestii długość włosa. Zasada jest następująca – jeśli włos jest odpowiednio długi, jednocześnie zwiększa się też odległość pomiędzy naszą boilies a haczykiem. To z kolei przekłada się bezpośrednio na lepszą prezentację przynęty – kolokwialnie mówiąc, nasza kulka ma wówczas niczym nieskrepowane ruchy i prezentuje się bardzo naturalnie.

Przypon do pop up

Zawiasowe łączenie sztywnych materiałów w przyponie karpiowym to chyba jeden z najbardziej znanych patentów wszechczasów. Rozsławione kilka lat temu rozwiązanie w dalszym ciągu – z ogromnym powodzeniem – stosowane jest przez wielu karpiarzy. Pamiętam, że gdy po raz pierwszy zobaczyłem taki przypon pomyślałem: ten zestaw ma w sobie to coś! Intuicja podpowiadała mi wówczas – nie możesz przejść obok niego obojętnie. Musiałem go wypróbować.

To oczywiste, że karpia złowimy również z pomocą i innych przyponów, lecz nie o wszystkich możemy z czystym sumieniem powiedzieć, że są tak perfekcyjne jak właśnie ten. Mam tu na myśli wytrzymałość, prezentację przynęty i pewność, że karp nie będzie wstanie skutecznie wypluć pobranej przynęty.

Do budowy mojego przyponu używam dwóch typów materiałów – Mouthtrap oraz fluorocarbonu (ewentualnie czegoś w rodzaju Amnesi lub IQ2) – mam wówczas pewność, że cała konstrukcja będzie posiadała odpowiednią sztywność oraz niezbędną moc. Powiedziałbym wręcz, że taki zestaw jest niemożliwy do zerwania!
Idealnym haczykiem do zastosowania w opisywanym przyponie jest model Kurv – został on tak zaprojektowany, iż razem z krętlikiem oraz odpowiednio wyprofilowanym Mouthtrap tworzy jeden wielki, „wijący” się hak. Cały zestaw jest tak pomyślany, aby w momencie pobierania przynęty idealnie wbijał się w dolną wargę karpia i uniemożliwiał jego późniejsze wypięcie. Działa to naprawdę perfekcyjnie.

Użyty w drugiej części przyponu fluorocarbon spełnia dwie funkcje – działa antyspątaniowo oraz znakomicie ułatwia zacięcie ryby. Karpiowi będzie niezwykle trudno wypluć przynętę w sytuacji, gdy druga cześć zestawu ściąga haczyk ku dołowi. Nie uzyskamy podobnego efektu stosując miękkie plecionki, a nawet te sztywniejsze, w otulinie. Jeśli chcecie zobaczyć, jak to działa, proponuję Wam wykonanie prostego testu. Przesuńcie przypon po swojej dłoni. Ujrzycie wówczas, jak zestaw obraca haczyk, który z kolei wbija się krawędź dłoni – podobnie jak w dolną wargę karpia.

Muszę przy tej okazji wspomnieć o niezwykle ważnej kwestii, lekceważonej niestety przez wielu łowców – mam tu na myśli ostrość haka. Jeżeli nie będzie on wystarczająco ostry – nie ma znaczenia, jak dobry jest Wasz przypon i jak wspaniałymi jesteście karpiarzami. Karp się po prostu nie zatnie. Pamiętajcie o tym przed posłaniem swoich zestawów do wody!

Kwestia przynęt

Przynęty, których używamy w połączeniu z naszymi przyponami mogą dać nam dodatkowe korzyści. Osobiście, w większości przypadków staram się łowić na zbalansowane kulki. Swój zawiasowy przypon stosuję w połączeniu z korkowymi pop up’ami. Robię je w następujący sposób: kulkę tonącą nawiercam specjalnym wiertłem i umieszczam w niej kawałeczek korka – w doskonały sposób unosi on moją przynętę nad dnem, którą z kolei odpowiednio dociąża sztywny zestaw. Całość prezentuje się wyjątkowo naturalnie i bez wątpienia nie wzbudzi podejrzeń u przebiegłego karpia. Taki sposób tworzenia własnych kulek – pływających lub neutralnych – ma wielką przewagę nad kupnymi boilies. Nasze przynęty możemy wykonywać z kulek tonących bezpośrednio nad wodą, w efekcie w optymalny sposób jesteśmy wstanie dopasować się do warunków panujących na łowisku. A jak to działa? Gdy tylko karp pojawi się nad obszarem naszego nęcenia, ruchami płetw poruszy kulki znajdujące się na dnie. Z całą pewnością zauważy tę jedną, jedyną kulkę, która wyróżni się z całego dywanu boilies, delikatnie opadając na dno – zupełnie inaczej niż pozostałe kulki. Właśnie w ten sposób zachowują się kulki o neutralnej wyporności. Polecam.
Cóż, sztywne przypony są bez wątpienia twardym orzechem do zgryzienia dla karpi, które – na całe szczęście dla nas – niezwykle często po prostu sobie z nimi nie radzą. To konstrukcje niebywale łowne – są bardzo sprytnymi pułapkami, które możemy zastawiać na sprytne cyprinusy.

Przypon do kulek tonących

1. Do wykonania przyponu potrzebny nam będzie haczyk Wide Gapes nr 6, plecionka Hybrid Stiff 20lb, rurka termokurczliwa Shrink Tubing o średnicy 1,6 mm, metalowe kółka, zaciski Krimp oraz specjalne szczypce

2. Zaczynamy od przygotowania odpowiedniego odcinka plecionki

3. Wybieramy przynętę, ściągamy właściwą ilość otuliny i ustalamy długość włosa

4. Za pomocą prostego węzła przymocowujemy metalowe kółko

5. Na haku wiążemy węzeł bez węzła

6. Kawałek rurki termokurczliwej nasuwamy na igłę do kulek

7. Następnie rurkę nasuwamy na oczko haczyka

8. Zacisk Krimp umieszczamy na materiale przyponowym

9. Drugi koniec materiału przekładamy z powrotem przez zacisk

10. Ustalamy wielkość pętli, jednocześnie regulując długość przyponu. Oczko nie powinno być zbyt duże

11. Używając specjalnych szczypców zaciskamy Krimp na materiale przyponowym

12. Odcinamy zbędny kawałek plecionki

13. Formujemy odpowiedni kształt rurki termokurczliwej korzystając z pary z czajnika

14. Prostujemy nasz przypon, ponownie wykorzystując do tego celu wysoką temperaturę

15. Naciągamy jeszcze lekko rurkę pod odpowiednim kątem

16. Nasz przypon jest gotowy

Invalid Displayed Gallery

tekst i foto: Rob Willingham

Artykuł pochodzi z Karpmanii nr 2/2014

shrinkToFit